POLECANE

Dan Sallitt2008-04-16

 
Amerykański reżyser filmu All the Ships at Sea, a także znany i ceniony krytyk filmowy.

 
BIOGRAFIA

Niegdyś Dan Sallitt był krytykiem filmowym magazynu L. A. Reader. Pisał także dla czasopism Slate, Senses of Cinema, the Chicago Reader, Wide Angle, a także wielu innych...
 
Studiował scenopisarstwo na Harwardzie oraz na University of California, gdzie udało mu się  uzyskać tytuł "Master of Fine Arts" (amerykański odpowiednik magistra). Jego pierwszy film pełnometrażony Honeymoon, zaprezentowany szerszej publiczności w 1998 roku, został doceniony przez znanych krytyków takich jak Kent Jones, Bill Krohn czy Scott Tobias.
 

Wybaczcie, ale to jest ważne!

(fragmenty wywiadu udzielonego "Gazecie Filmowej" w październiku 2008 r.)

Jestem pewien, że ktoś kto utknąłby na bezludnej wyspie z książkami Bazin, po pewnym czasie rozumiałby kino znacznie lepiej, niż widz z dostępem do potężnych zbiorów filmowych -

Dan Sallitt

 
Kto potrzebuje krytyków?

Dan Sallitt: W USA to dyżurny temat, który regularnie powraca. Oczywiście Internet i rozwój innych mediów to dla bardziej tradycyjnych form uprawiania krytyki wyzwanie. Ale wydaje mi się, że robi się wokół tego zbyt wiele hałasu.
 
O twórcach Nowej Fali mówi się często, że kręcąc filmy, nie zerwali z krytyką filmową, ale zaczęli uprawiać ją innymi środkami. Czy podobnie jest w pańskim przypadku?

Dan Sallitt: Gdy robię filmy nie myślę jak krytyk filmowy. To dla mnie dwie różne rzeczy. Owszem, w przypadku Nowej Fali niektórzy twórcy, szczególnie Godard, starali się rozszerzyć swój >>krytyczny<< sposób myślenia na robienie filmów. Ale inni, jak sądzę, myśleli o tym dwutorowo, równolegle. Co nie oznacza, że przy kręceniu filmów nie używam analitycznej sfery mojego umysłu. Ale robię to bardzo, bardzo ostrożnie.
 
A ogląda pan polskie kino?

Dan Sallitt: Widziałem ostatnio kilka filmów Lecha Majewskiego. Są niezwykłe - szczególnie Ogród rozkoszy ziemskich czy Wojaczek. Lubię Polańskiego, także filmy, które nakręcił w Polsce - Nóż w wodzie, wczesne krótkometrażówki. Podobnie ze Skolimowskim - gdybym musiał wskazać jeden film, wybrałbym Na samym dnie, ale ostatnio widziałem też Walkower i byłem pod wielkim wrażeniem. Często pomija się Zanussiego, a zrobił kilka naprawdę dobrych filmów - Iluminacja, Drogi wśród nocy. Pamiętam też Kung Fu Janusza Kijowskiego - żałuję, że nie widziałem innych jego obrazów.

Co do Kieślowskiego - bardzo cenię jego dokumenty i pierwsze filmy fabularne. Mam za to problem z późniejszymi, które przyniosły mu międzynarodowy rozgłos. Może ma to coś wspólnego z Krzysztofem Piesiewiczem, z którym pracował przy późniejszych filmach? Ale Przypadek, Amator, a przede wszystkim dokument Szpital - były niezwykłe.
 
FILMOGRAFIA


reżyseria:

1998: Honeymoon
2003:
All the Ships at Sea


Warto zobaczyć:
oficjalna strona reżysera
blog reżysera
strona filmu All the Ships at Sea